*Natalia*
Wstałam rano bardzo zmęczona, co się dziwić, wybiła dopiero 5:30. Wstałam i posłałam łóżko. Zapaliłam światło, które początkowo raziło moje oczy, z czasem się przyzwyczaiłam. Spakowałam się na dzisiaj do szkoły, wybrałam ciuchy i byłam zmuszona do tego, żeby iść się wykąpać. Weszłam do łazienki i rzuciłam wszystkie ubrania na podłogę. Tak bardzo chciało mi się spać, jednocześnie wyjść z domu, na spacer. Odkręciłam metalowy kurek, woda zaczęła spływać do Wanny. Spojrzałam w zaparowane lustro, delikatnie przejeżdżając ręką, aby zobaczyć swoją twarz. Miałam zaczerwienione oczy o0d płaczu, w dodatku byłam cała popuchnięta. Rozebrałam się o naga i zamoczyłam ciało w gorącej wodzie.
Kąpiel zajęła mi trzydzieści minut. Obmyłam spocone po spaniu ciało i umyłam włosy. Wyszłam powoli z wanny, aby uniknąć poślizgnięcia się. Wytarłam się moim ulubionym fioletowym ręcznikiem. Nałożyłam na ciało świeżą bieliznę. Podłączyłam suszarkę do kontaktu i zaczęłam suszyć moje mokre ciemne włosy. Po chwili włosy były suche. Następnie podłączyłam prostownice do kontaktu, nie wiedząc nawet czy chcę je prostować. Włożyłam wczoraj kupione spodnie i białą obcisłą bokserkę. Z powodu przychodzącego zimna, szkoła znowu nakazała nosić nam bluzy naszej drużyny koszykarskiej. Oczywiście nie każdy je nosił. Zakładałam ją tylko dlatego, żeby mieć lepsze zachowanie, w dodatku mi się podobała. Była w stylu Bejsbolówek. Miała białe rękawy, reszta miała odcień mono bordowy. Z tyłu miała „Lamparta” można to tak nazwać, widoczny był z profilu i pokazywał zęby.
Zdecydowałam nie prostować włosów, ponieważ mi się nie chciało, z resztą ułożyły mi się naturalne fale, więc co mi tam.
***
-Carlos…Carlos… -Szeptała do ucha swojego brata, kiedy to on spokojnie spał.
-Co chcesz? Która jest godzina? –Powiedział zaspanym głosem.
-Coś po szóstej. Dasz mi papierosa? Proszę! Wiem miałam nie palić, ale chyba wolisz to, od moich ran na nadgarstkach. –Natalia zawsze wymuszała od Carlosa wszystko tak samo „Wolisz to od…” C odwrócił się w jej stronę. Ona kucała przy jego łóżku.
-Dlaczego nie śpisz? –Zapytał ocierając oczy. Zaczynało robić się widno. N wzruszyła ramionami. –Na półce z ciuchami pod bluza Yale.
-Dziękuje. –Powiedziała uradowana. –Przepraszam, że Cię obudziłam. –Mruknęła przy wyjściu i posłała buziaczka.
Każdemu wydawało się, że gdyby Carlos i Natalia nie byli rodzeństwem, już dawno byli by razem.
N poszła ponownie do łazienki i odpaliła fajkę. Porządnie się zaciągnęła i odłożyła ją na umywalkę.
Sięgnęła z szafki kosmetyczkę i wyciągnęła z niej puder Avon, eyeliner i mascare z maybellin. Malowała się, co jakiś czas paląc szluga. Podpięła grzywkę na górę i wyrzuciła peta do kibelka, po czym spłukała wodę. Popsikała się perfumom Lady Gaga`i `Fame` i zadowolona wyszła z toalety. Weszła na chwilę do sypialni, wzięła do ręki torbę, zgasiła światło i zatrzasnęła drzwi. Zeszła po cichu schodami w dół i rozsiadła się na kanapie w salonie. Włączyła jakiś kanał muzyczny, co jakiś czas wstawiając i kradnąc coś z lodówki. Ani się obejrzeć, a z siódmej rano, zrobiła się ósma.
-Zakładaj już buty, zaraz korki będą. –Powiedziała Serena, zakładając w pośpiechu szpilki na swoje małe stópki.
N bez niczego wstała i nałożyła na nogi białe Air Force. Naciągnęła plecak i wyszła z domu, kierując się do samochodu. Zaraz po niej wsiadła S i Carlos. Mama od razu odpaliła silnik i ruszyła.
-Nie zdziwcie się, jak się spóźnicie. –Powiedziała wciskając gaz. Usłyszalny był pisk opon, jednak Natalia i C siedzieli całkiem spokojnie.
Po około czterdziestu - pięćdziesięciu minutach, byliśmy na miejscu.
-Narka. –Rzuciła N, wychodząc z auta, trzaskając przy tym drzwiczkami.
-Pa…-rzekł Carlos, kierujący się prosto za mną.
-Co masz pierwsze? –Zapytała Natalia, chcąc uniknąć ciszy. Jak zawsze, sporo oczu było skierowane na ich osoby. Byli bardzo popularni w szkole. Carlos był bardzo przystojny, a Natalia była jego siostrą, byli często widziani razem, co dawało rozgłos.
-Nie mam pojęcia. –Zaśmiał się C, pokazując tak samo cudowne dołeczki, jak u jego przyrodniej siostry. – W ogóle to wiesz, że byłem wczoraj na treningu, nie? –Dodał po chwili.
-Było czuć. –N zaśmiała się nad wyraz słodko.
-Tak, Pamiętam. –Uśmiechnął się. –Mamy jeszcze jednego członka zespołu, wysoki, przystojny, twój typ. –Przybił kilka piątek, jakimś kolegom. –Przedstawić Ci go? –Zaproponował, poprawiając Snapback`a.
-Nie trzeba. –Powiedziała odpinając bluzę.
-Ale jest okazja. –rzucił C. Nie przejmując się jego durnymi kolegami, Natalia zaczęła poprawiać buty. –Siema ziomek! –Krzyknął Carlos, jednak N cały czas nie odrywała wzroku od swoich butów.
-Joł Mistrzu!
-Co tam gości? Natalia, to jest Justin. –Powiedział bardzo optymistycznym głosem.
-Justin? –pomyślała. Nacia momentalnie podniosła wzrok ku górze. –Aha, kojarzę. –Powiedziała ignorancko, poprawiając ponownie buty.
-Wy, coś ten, znacie się? –zapytał C, zdziwiony jak ostro zareagowała na niego Natalia. N głośno westchnęła.
-Można tak powiedzieć. –Odezwał się Justin. –Jak noga? –Zaśmiał się patrząc na Natalie.
-Nie twoja sprawa. –Odszczeknęła groźnie, było widać, że nie ma ochoty z nimi stać.
-Uuu Jaka ostra. –Justin dalej się śmiał irytując przy tym N.
-W końcu moja siostra. –Powiedział zadowolony Carlos, obejmując ją ręką. -Księżniczko, mamy razem Angielski. Nie dość, że przypadkowo na siebie wpadamy, to będziemy spędzać razem czterdzieści pięć minut w jednym pomieszczeniu. Czyż to nie jest cudowne. –Rzuciła sarkastycznym tonem głosy J.
-Zajebiście…
-Już ją kocham wkurzać. –Stwierdził uradowany Jus.
-też tak mam! –Dopowiedział Carlos, mocniej przyciskając do siebie N.
Nieoczekiwanie zadzwonił dzwonek i wszyscy zaczęli zbierać się na lekcje.
-No to ja was zostawiam samych. Natalia, nie zrób mu krzywdy! –Zaśmiał się idąc w drugą stronę.


Cuuuuuuuuudooo!
OdpowiedzUsuńPiękne!
Ale po co dodałaś do
Już ją kocham
wkurzać?
Te pierwsze słowa są lepsze
xD
Kocham i czekam <3
PS. Oni mają usiąść razem na lekcji
Jasne?!
Bo jak nie
TO PRZYJADĘ DO CIEBIE FIOLETOWYM CZOŁGIEM :*
Będę na ciebie czekała, tylko tym czołgiem nie wjedź mi w ścianę z plakatami, oki? ;c :*
OdpowiedzUsuń