Dziewczyny wsiadły do żółtej taksówki, która zawiozła je pod
jedno z większych centrum handlowych w ich mieście. -Ile płace? –zapytała grzecznie N, gdy Weronika już wysiadła z Auta.
-Dla tak pięknych dziewczyn połowa mniej. –Uśmiechnął się starszy pan.
-Czyli ile? –Pytała dalej, bo komplement nie dał jej sensownej odpowiedzi.
-dwie dychy załatwią sprawę.
-Jasne. Połowa mniej. Drogi pan. –Rzuciła w niego banknotem i poszła do przyjaciółki.
Szły równym krokiem kierując się do obrotowych drzwi budynku.
-Ile Ci jestem dłużna? –zapytała Weronika otwierając portfel.
-Dyszkę, następnym razem jedziemy autobusem…-Odpowiedziała oburzona N.
Szły prosto powstrzymując się spojrzeć na jaką kol wiek wystawę, do póki nie spotkają pani Sereny- mamy Natalii. Na szczęście kobieta wyszła im naprzeciw. Była ubrana w czarne rurki i białą koszule prawdopodobnie z H&M. Jej jasne krótko obcięte włosy z lekkimi brązowymi odrostami, jak zawsze były idealnie ułożone. Szła do nich jak po wybiegu w dziecięco centymetrowych czarnych szpilkach od jakiegoś droższego projektanta. Na jej ramieniu zwisała bordowa torba od Channel, a w rękach trzymała kilka toreb z zakupami z równie drogich sklepów.
-Cześć dziewczyny! –powiedziała z wielkim uśmiechem na twarzy, pokazując przy tym rządek białych zębów. Nikt nie wiedział ile traci miesięcznie na dentystę. Dziennie paliła paczkę czerwonych Marlboro i wypijała z sześć kaw, a jej zęby cały czas miały odcień perłowej bieli.
-Dzień dobry. –powiedziała promiennie Weronika.
-Dasz mi kartę? Obiecuję ostatnie w tym miesiącu. –Powiedziała N. Oczywiście rozchodziło się o wydatki, zakupy. Wiedziała ,że jak zrobi słodkie oczka, to mamusia jej na wszystko pozwoli.
-Ugh, Trzymaj. –Wyjęła z torby skórzany czarny portfel i podała córce kartę
kredytową jej ojca. -dziękuje. –powiedziała uśmiechając się szczerze do matki. –My już pójdziemy. Papa –Posłała buziaczki i ruszyła rozpatrując się każdej wystawy.
-Jak ty to robisz? –zapytała równie uśmiechnięta W.
-nie wiem. –Zaśmiała się słodko Natalia.
Przyjaciółki ruszyły na szał zakupowy. W końcu miały pieniądze i to naprawdę spora ich sumę. Nikt ich nie zatrzyma. Po trzydziestu minutach N trzymała w ręce torbę z McArthur’a i Zary, za to na przedramieniu W wisiały dwie torby z New Look, w drugiej ręce trzymała telefon i pisała ze swoim chłopakiem Chrisem. Poznali się w Internecie. W realnym świecie nie widzieli się na oczy, lecz Weronika wygląda na naprawdę zakochaną.
-Wejdźmy do Starbacks’u. –Oznajmiła Natalia, skręcając w odpowiednią stronę.
-Aha. –odpowiedziała z uśmiechem. Zawsze jak z nim pisała nie widziała świata, po za telefonem. Czasami robiła się nie do zniesienia.
-Dwie Latte dla Natalii i Weroniki na szybko, mają być słodkie. –Posłała oczko do nowego pracownika.
Usiadły wygodnie w miejscach przy oknie, zdjęły z siebie kurtki i gdy N chciała zacząć rozmowę, zauważyła, że Weronika nie jest w stanie odłożyć na pięć minut telefonu.
-Proszę dwie kawy dla Natalki i Weroniki! –Krzyknął mulat zza blaty. Był ubrany w zielony fartuszek Starbucks który na wszystkich wyglądał cudownie.
-Wstaniesz? –Zapytałam zmęczona patrzeniem jak pyka w dotykowe klawisze na ekranie.
-Jasne.-powiedziała nie odwracając wzroku od telefonu.
N postanowiła wstać i wzięć dwie kawy ze stolika.
-Dzięki wielkie…Micheal. –Powiedziała z uśmiechem, patrząc na jego etykietkę.
Wracając do W, położyła delikatnie papierowy kubek przed nią i czekała na reakcje. Jednak nic wielkiego nie zrobiła. Nawet nie podziękowała.
-Wyciągnęłaś mnie na zakupy, a siedzisz w telefonie. Pójdę już. – rzuciła z pretensjami N, biorąc do ręki torby z zakupami i kurtkę.
-Przepraszam. Tak wyszło… -powiedziała odkładając telefon, po czym usłyszawszy dźwięk
sms’a znowu zabrała go do ręki.-Nie masz za co przepraszać. –Powiedziała nie żegnając się z W. Tak naprawdę Natalie, aż wierciło w środku, żeby na nią na krzyczeć i powiedzieć, iż w dupie ma takie zakupy. Owszem, miała za co przepraszać, ale nie chciała wydzierać się i robić awantury przy ludziach.
N nie miała ochoty opuszczać centrum. Wiedziała, ze może znaleźć wiele okazji nie do odrzucenia w dodatku spotkać mamę, a zakupu z panią Pale to czysta przyjemność. Natalia sięgnęła po telefon i wybrała numer rodzicielki.
-Słucham, kochanie? –odebrała po trzech sygnałach.
-Gdzie jesteś? Zabiorę się z tobą do domu. –powiedziała, ukrywając zdenerwowanie.
-Właściwie to miałam już jechać, czekam w samochodzie na parkingu. Zdążyłaś przed czasem. – w telefonie było słychać odgłos odpalonego samochodu.
-Zaraz będę. – Rozłączyła się i ruszyła w kierunku ruchomych schodów, prowadzących na dół. Na jej szczęście w połowie drogi schody się zatrzymały, nastąpiła awaria.
-Kurwa, śpiesz mi się. –Powiedziała sama do siebie. Normalny człowiek, po prostu zaczął by schodzić, lecz na schodach był taki tłum, że nawet nie stała sama na schodku.
-Ja też… -powiedział męski głos zza mnie.
N postanowiła się odwrócić z
uśmiechem i zobaczyć kto to.„nie wierze” pomyślała. Jej oczom ukazał się chłopak ze szkoły. John, Jeremi, Justin? Nie pamiętała jak ma na imię. Stał w czarnej koszulce, oparty łokciem o kolegę. On również uniósł wzrok w górę i spojrzał Na Natalie. N przewróciła oczami i odwróciła się w drugą stronę, spoglądając na wystawę Top shop. Mimo tego, że wcale nie znała tego chłopaka, miała o nim wyrobione nie zbyt dobre zdanie. Nienawidziła go, Sama nie wiedząc czemu.
Po chwili Schody znowu ruszyły. Na twarzy Natalii pojawił się mimo wolny uśmiech. Pomyślała jak fajnie będzie wsiąść do ciepłego samochodu, ponieważ w tym roku Październik był wyjątkowo zimny, pochwali się Serenie zakupionymi Butami i innymi bzdetami. Zdarzało się, że N mówiła do swojej adopcyjnej mamy po Imieniu, bo tak było jej łatwiej pogodzić się z tym, że jest sierotą.
Wychodząc z centrum w oddali rozpoznała białe BMW. Podeszła do Auta i siadła do środka.
-Sama jesteś? –Zapytał zdziwiona p. pale.
-Tak, a co? –Wiedziała, że będzie zaraz miała podejrzenia o jakąś kłótnie z Weroniką, jednak milczała jak grób.
-Nie, nic. –Serena wycofała i nacisnęła gaz i ruszyła w stronę domu.
Super!
OdpowiedzUsuńPrzykro mi, że dopiero odkryłam tego bloga
Ale już się zakochałam :)
Mam nadzieję że niedługo będzie next :)
Czeeekam <3
PS. Masz gg?
To dopiero drugi rozdział :)
UsuńBardzo mi miło czytając twój komentarz ^^
mam, ale na razie nie będę podawała :c
Z czasem wszystkie kontakty typu: Gg, Tumblr ; będą znajdowały się na tym blogu :)